czwartek, 25 października 2012

Trudne początki.

 Miejsce przeznaczone na moje przemyślenia, nie zawsze napisane zgodnie z zasadami gramatyki, pewnie chaotyczne... Moja skarbnica złotych myśli, moje sacrum.
Nie szukajcie tu poważnie napisanych wypowiedzi, ważnych informacji ze świata, ciekawostek, opowiadań... Tutaj znajdziecie jedynie inspirację, żal, smutek, ironię, hałas... Nie gwarantuję, że zawsze zrozumiecie o co mi chodzi, nie mam wam tego za złe, czasem sama siebie nie rozumiem. To nic, poradzimy sobie...

   Bo jeśli nie, to czy jest sens dalszego istnienia?

Do stworzenia tego bloga nakłoniła mnie sytuacja, która miała miejsce dzisiaj, podczas mojego powrotu ze szkoły. Ach, nie... Nie dowiecie się kim jestem, do jakiej chodzę szkoły. Możliwe, że będę nawet zmieniać imiona oraz nazwy byście się tego nie domyślili. Łatwiejsze jest życie w niewiedzy, a ja nie chcę wam życia utrudniać.
Tak więc, wracałam ze szkoły, jak zwykle sama, jak zwykle bez uśmiechu, patrząc przed siebie, ale tak naprawdę w dal, słuchając własnych myśli, bojąc się ich szeptów.
I wtedy zobaczyłam Ją. Nie widziałyśmy się bardzo długo, ale kiedyś byłyśmy blisko. Mówiłam jej o wielu rzeczach, jeśli nie o wszystkim, lubiłam z Nią rozmawiać. A dzisiaj? Zamieniłyśmy dwa zdania, tak oschłe i zimne jak dzisiejsze powietrze, niczym pogoda otaczająca nas zewsząd, szukająca ucieczki w naszych ciepłych kurtkach i szalikach... Nastała chwila ciszy, wpatrywania się w siebie, zastanawiania. Nie umiem czytać w myślach, ale wiem, że ona chciała już iść. I zrobiła to. Powiedziała zaledwie głuche "cześć" i odeszła, nie pytając się co u mnie? Czy tęsknię?
Czasem warto spytać kogoś co u niego... Nawet obcą osobę, spytać czy wszystko ok., czy może potrzebuje pomocy, kogoś komu może się wygadać. Ludzie właśnie tego potrzebują, ale niestety... Nie potrafią rozmawiać, ta sztuka jest dla nich zbyt trudna... A szkoda...
Ja lubię rozmawiać, lubię zadawać pytania, ale też na nie odpowiadać. Cisza mnie zabija, wyrywa wnętrzności, rozciera po ziemi... Nie lubię ciszy... Boję się jej, pragnę hałasu.

   Ale niestety dookoła mnie jedynie pustka i ciche szeptanie własnych myśli.

1 komentarz:

  1. This is like book ;)
    Ale to już Ci mówiłam...
    To smutne, że ludzie których kiedyś znaliśmy, teraz są obcymi dla nas -.-

    OdpowiedzUsuń